Przebarwienia powstające na zębach, które nie pozwalają nam się szeroko i śmiało uśmiechać, są efektem mineralizacji (wapnienia) płytki nazębnej, która pod wpływem tego procesu zamienia się kamień nazębny.
Płyta nazębna zwana jest też płytką bakteryjną albo osadem nazębnym. Co ciekawe, osad ten zaczyna się tworzyć jakiś czas po szczotkowaniu. Początkowo są nim substancje obecne w ślinie (glikoproteiny, wielocukry powstające w procesie przemiany materii, leukocyty, wapń, fosfor, komórki nabłonka, sole mineralne), do których przyklejają się później bakterie wywołujące próchnicę. Te ostatnie stanowią aż 60-70 proc. składu osadu.
W ciągu następnych kilkudziesięciu godzin wspomniane sole mineralne zaczynają się odkładać na powierzchni i tak właśnie powstaje kamień, których jest zmineralizowanym osadem.
Oczywiście usuwanie kamienia jest możliwe. Gdy nie pomoże regularnie szczotkowanie i stosowanie nici, można udać się do gabinetu. Tam stomatolodzy przeprowadzą wybielanie zębów. Pacjent ma do wyboru wybielanie laserowe oraz nakładkowe.
To pierwsze pozwala odzyskać białe zęby już po niecałej godzinie. Nakładkowe wybielanie zębów polega na nałożeniu na zęby szyny, która jest demontowana następnego dnia. Obie metody są tak samo skuteczne (ich efektem są białe zęby), ale wybielanie laserowe jest szybsze, dlatego decydują się na nie ci, którym zależy na czasie.